wtorek, 6 grudnia 2011

Cztery podróże Juana Buscamere

Scenariusz i oprawa graficzna: Félix Vega
Wydawca oryginalny: Norma Editorial
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 46
Ilość tomów: 4 (seria zakończona)

Polską wersję językową przygotowali:
Przekład z języka hiszpańskiego: -krikon-
Grafika: pegon
Korekta: stary niedzwiedz, tytusde2oo



Czy deszcz został rzeczywiście sprowadzony przez Juana? Czy to on jest wybrańcem? Kim jest ściśle związany z nim mały chłopiec? Długo oczekiwane odpowiedzi na te pytania przynosi ostatni tom czteroczęściowej serii autorstwa Felixa Vegi, która przedstawia postapokaliptyczną wizję świata pozbawionego wody.

Olbrzymia ilość symboli i nawiązań połączona z niezwykle sugestywnym obrazem upadku ludzkości sprawia, że dzieło to na długo zapada w pamięć. Autor niezwykle zręcznie żongluje wątkami i motywami, zupełnie zaskakując odbiorcę dalszymi losami głównych bohaterów.

Trzy pierwsze albumy serii zostały opublikowane na blogu "Classic Comic PL".


Cztery Podróże Juana Buscamere T04: Ogień Pobierz: [4shared] [MediaFire]

12 komentarzy:

  1. Mikołaj w tym roku późno przyszedł :), ale lepiej późno niż wcale.

    Nie przepadam za komiksami metafizyczno-poetyckimi ani postapokaliptycznymi, a tym bardziej kiedy łączą w sobie oba te gatunki. Niemniej "Cztery podróże Juana Buscamere" to naprawdę świetnie narysowana historia. Polecam każdemu nawet jeśli nie przepada za takimi klimatami, bo jest na co popatrzeć. Félix Vega jest rewelacyjnym rysownikiem i udowadnia to na każdej planszy tego komiksu.

    DAG

    OdpowiedzUsuń
  2. Na jakiś czas zapomniałem o tym komiksie także gdy zobaczyłem, że jest już czwarta część natychmiast ją przeczytałem i... jestem pełen podziwu dla tej mistrzowsko narysowanej i napisanej opowieści. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Vega, jak na profesjonalnego grafika przystało, mistrzowsko posługuje się obrazem. I o ile w warstwie słownej niektóre komiksy można nazwać przegadanymi, to ten jest ewidentnie "niedogadany". Scenariusz momentami bardzo skąpy, ale takie było chyba założenie autora.

    W warstwie fabularnej widać tu wiele podobieństw do "Wód Morteluny". I nie chodzi tylko o bardzo podobny kataklizm, ale też o wyraźne ewoluowanie opowieści z typowego, oldskulowego postapo w kierunku czegoś metafizyczno-poetycko-mesjanistycznego. Tam był Nicholas tu jest Juan. I o ile "Wody..." wydają się lepsze w płaszczyźnie scenariusza, to w aspekcie graficznym bardziej leży mi Juan.

    To chyba przez te bardzo sugestywne rysunki w sumie nieskomplikowana historia naprawdę zapada w pamięć, jak mało który inny komiks.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki. Dawno temu chciałem przeczytać ale dopiero dzisiaj znalazłem na to czas. To chyba najładniej narysowana część ze wszystkich z tej serii. Miażdży kreską a subtelna erotyka jest miłym dla oka dodatkiem. Zwłaszcza że to zwieńczenie sagi. Jak dobrze znać hiszpański nieraz ;)
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, poprzednie 3 części nie są już dostępne przez sugerowany blog:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietna stronka..!...Jestem tu nowy...Mozna jakos zdobyc poprzednie 3 czesci tej serii?..jesli tak to prosilbym o kontakt

    OdpowiedzUsuń
  7. ..a dobra..z tego co widze to mozna to zalatwic poprzez mail...

    OdpowiedzUsuń
  8. Oto pierwsze 3 tomy : www.mediafire.com/download.php?3g1ikqxmwvemmi1

    OdpowiedzUsuń
  9. Kapitalny komiks, dawno nic tak mnie nie wciągnęło - dobrze byłoby, zapoznać się z innymi pozycjami Pana Vegi ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Pierwsze 3 tomy nie był tłumaczone przez Naszą grupę.
      www.wujekgoogle.com

      Usuń

Przeczytałeś? Podobało się? Napisz komentarz, aby i inni, którzy wahają się, czy warto poświęcić swój czas na ten komiks, wiedzieli, że warto (lub nie) go przeczytać. Możesz w swoim komentarzu napisać, co Ci się podobało (lub nie) i dlaczego. Im więcej zawrzesz informacji, tym bardziej Twój komentarz będzie pomocny dla innych czytelników. Może nawet wywiąże się ciekawa dyskusja.

Uwaga: komentarze nie na temat będą usuwane.

Prosimy, abyście podpisywali Swoje "anonimowe" komentarze nickami lub inicjałami, ułatwi to ewentualną komunikację.